czwartek, 14 listopada 2013

Cień


 Być może to nieprawda, ale jest podejrzenie, że to nasz świat jest odbiciem w lustrze, że to my jesteśmy Ci odwróceni. Ale Czy to możliwe? Czy jest szansa, że nie jesteśmy realnym, istniejącym bytem, a jedynie czyimś odbiciem w tafli szkła?

***

czwartek, 31 października 2013

Halloween

 Autobus nie zatrzymywał się jeszcze przez długi czas. Wszystko za oknami pogrążone było w ciemności. Nie wiedziała, ani tym bardziej nie widziała dokąd zabiera ją "nawiedzony" pojazd. Była co najmniej przerażona.
 Martwi ludzie siedzący przed nią nie poruszali się, byli jak zaklęci, przemienieni w posągi. Ale wiedziała, że są gotowi w każdej chwili ją zaatakować gdyby tylko wykonała jakiś gwałtowny ruch. Dlatego siedziała sparaliżowana strachem, cała blada i łzami w oczach czekając, to czekanie połączone z niewiedzą było najgorsze.
 Sekundy zamieniały się w minuty, minuty w godziny. Czuła, że z nerwów robi jej się niedobrze, chociaż to mogło być przez wszechobecny zapach gnijących ciał. Chciała żeby to się już skończyło...
 Nagle autobus zatrzymał się i z całą mocą szarpną pasażerami, dziewczyna uderzyła głową w fotel przed nią i straciła przytomność.

środa, 30 października 2013

Początek Halloween

 Codziennie wraca do domu autobusem, jeździ nim też cała masa innych ludzi i nigdy nikt nie zwracał na nią większej uwagi. 
 Tamtego dnia wszystko było jakieś inne. Kiedy wsiadła do autobusu z wielką teczką przewieszoną przez ramię i rogalem w zębach inni pasażerowie wydali jej się dziwnie cisi. Usiadła, raczej nie przejmując się tym, w jednym z ostatnich siedzeń. Nikt nie usiadł obok niej Cudownie! pomyślała, na prawdę była zadowolona z tego faktu. Nim zabrała się za dokończenie swojego "obiadu" założyła na uszy słuchawki i mimochodem przestała zwracać uwagę na wszystko wokół. Kiedy już zjadła oparła leniwie głowę o szybę i przymknęła oczy.

niedziela, 6 października 2013

Zakochani

 Śpij słodko kochanie, powiedział kiedy kładł się obok i gasił światło. Ona już praktycznie spała, ale coś odmruknęła, brzmiało to raczej jak jakieś "hrrmmmmhmmmmhrrr", ale jednak ucieszyło go to i jak głupi uśmiechnął się do jej nieświadomej twarzyczki. Była młodsza, sporo młodsza dziesięć lat, ale on ją kochał całym sobą, nie obchodziło go, że ona ma zaledwie 14 lat.
 W pokoju było całkiem ciemno, brązowe zasłony nie przepuszczały świateł zza okna, założyli takie tylko dlatego, że przeszkadzało jej światło lampy tuż za oknem. Był głupi na jej punkcie i zrobił by dla niej wszystko, gdyby chciała to pewnie by i zamurował to durne okno.
 Zamieszali razem jakiś miesiąc temu, ona uciekła z domu, a on wynajął małe zapuszczone mieszkanie za miastem. Żyło im się całkiem dobrze. On wstawał wcześnie rano i szedł do pracy, a ona zostawała sama w domu na kilka lub kilkanaście godzin, bo porzuciła szkołę.

sobota, 28 września 2013

Historia lalki Annabelle z filmu Obecność

W 1970 roku matka nabyła antyczną Raggedy Ann Doll z sklepu hobbystycznego. Lalka była prezentem urodzinowym dla jej córki Donny, która przygotowywała się do zakończenia roku i studiowania pielęgniarstwa, mieszkała wtedy w małym mieszkaniu ze swoją współlokatorką Anngie (również pielęgniarką). Zadowolona z lalki Donna usadowiła ją na łóżku jako dekoracja. Przez jakiś czas Donna i Angie zauważyły, że dzieje się coś bardzo dziwnego z tą lalką. Umiała ona poruszać się sama, z początku wykonywała drobne ruchy takie jak zmiana pozycji ale z upływem czasu jej ruchy stały się coraz bardziej zauważalne. Donna i Angie wracały do domu i znajdowały lalkę w zupełnie innym pokoju, niż ten, w którym ją zostawiły. Czasami lalka siedziała na kanapie ze skrzyżowanymi nogami i rękami rozłożonymi na oparciu, innym razem stała w pozycji pionowej, na wyprostowanych nogach, opierając się o krzesło w jadalni. Wiele razy Donna zostawiała lalkę na kanapie przed wyjściem do pracy, aby potem powrócić do domu i znaleźć ją w swoim pokoju leżącą na łóżku za zamkniętymi drzwiami.

WIADOMOŚCI
lalka Annabelle nie tylko umiała się poruszać ale również pisać. Po około miesiącu doświadczania dziwnych zjawisk, Donna i Angie zaczęły znajdować wiadomości pisane ołówkiem na pergaminie, które mówiły "Pomóż nam" albo "Pomóż Lou". Pismo wyglądało jak należące do dziecka. Najgorsze jednak nie były słowa ale styl w jakim zostały napisane. Donna nigdy nie trzymała pergaminu w swoim mieszkaniu, więc skąd pochodziły wiadomości?

MEDIUM
Pewnej nocy Donna wróciła do domu i zauważyła, że lalka znowu się poruszała, tym razem na jej łóżku. Donna wiedziała, że to zdarzało się już wcześniej ale tym razem czuła, że jest inaczej, coś było nie tak. Jej podejrzenia nabrały sensu kiedy obejrzała lalkę i zauważyła coś, co wyglądało na wsiąknięte krople krwi na jej rękach i klatce piersiowej. Pozornie, znikąd, czerwona substancja pojawiła się na lalce. Przerażone i zdesperowane Donna i Angie zdecydowały, że nadszedł czas spotkać się z ekspertem.

Nie wiedząc do kogo się odwoływać, medium przeprowadził/a seans. Donna została wtedy przedstawiona duchowi o imieniu Annabelle Higgins. Medium przytoczył/a historię Annabelle dwóm współlokatorkom. Annabelle była młodą dziewczyną, która dorastała na terenie budynku zanim jeszcze nie został wybudowany. Miała zaledwie siedem lat kiedy jej martwe ciało zostało odnalezione w miejscu, w którym obecnie stoi kompleks mieszkań.

Duch wyznał medium, że z Donną i Angie czuje się komfortowo i chce zostać i być kochaną. Czując współczucie dla Annabelle po wysłuchaniu jej historii, Donna pozwoliła jej "zamieszkać" w lalce i zostać. Wkrótce miały przekonać się, że Annabelle nie była tym, za kogo się podawała. Nie był to normalny przypadek i z całą pewnością normalna lalka.

LOU
Lou był przyjacielem Donny i Angie i spotykał się z nim już od czasu przywiezienia do domu lalki. Lou od początku nie przepadał za lalką i czasami ostrzegał Donnę, że siedzi w niej diabeł i trzeba się go pozbyć. Donna współczuła lalce i nie dwała wiary przeczuciom Lou. Decyzja Donny, jak sie później okazało, była kompletnym błędem.

Pewnej nocy Lou przebudził się w panice z głębokiego snu. Po raz kolejny miał zły sen. Tylko, ze tym razem coś wydawało się inne. Tak jakby się przebudził, ale nie mógł poruszać. Rozejrzał się po pokoju ale nie dostrzegł niczego niezwykłego i wtedy stało się to: spojrzał w dół pod nogami dostrzegając lalkę Annabelle. Zaczęła powoli poruszać się w górę po jego nodze aż do klatki piersiowej i stanęła. W ciągu kilku sekund lalka zaczęła dusić Lou. Sparaliżowany i łapiący oddech Lou był bliski uduszenia, jego skóra zsiniała. Lou obudził się następnego ranka, pewny, że nie był to sen, postanowił na własną rękę wypędzić z lalki ducha, który ją posiadł. Na Lou czekało jeszcze jedno przerażające wspomnienie z lalką Annabelle.

Przygotowując się do podróży następnego dnia, Lou i Angie studiowali mapy w jej mieszkaniu. Była dziwna cisza. Nagle, szelest dochodzący z pokoju Donny wzbudził obawy, że prawdopodobnie ktoś się włamał. Lou zdeterminowany dowiedzieć się, kto lub co wywołało hałas, po cichu podszedł pod drzwi sypialni. Odczekał chwilę na szelest lub inny dźwięk zanim wszedł do środka i zapalił światło. Pokój był pusty z wyjątkiem rzuconej w kąt Annabelle.

Lou przetrząsnął pokój szukając jakiegoś wejścia ale niczego nie znalazł. Ale kkiedy zbliżył się do lalki, odniósł wrażenie, że ktoś za nim stoi. Obracając głowę przekonał się, że nikogo tam nie ma. Złapał się za klatkę piersiową, zgiął, pocięty i krwawiący. Koszulka była zakrwawiona a na ciele widniało 7 wyraźnych śladów paznokci, trzy pionowe i cztery poziome, wszystkie gorące jakby wypalone. Zabliźniły się niemal natychmiast, zniknęły następego dnia, trzeciego nie było już po nich śladu.

PARANORMALNE ŚLEDZTWO - WARRENOWIE
W końcu Donna gotowa była uwierzyć, że duch żyjący w mieszkaniu nie był młodą dziewczyną ale nieludzkim i demonicznym charakterem. Po doświadczeniach Lou Donna zadecydowała spotkać się z prawdziwymi ekspertami i skontaktować się z ksiedzem Heganem, który zwrócił się do wyższych autorytetów w kościele. Skontaktował się z ojcem Cooke, a ten od razu z Warrenami.

Ed i Lorraine Warrenowie od razu zainteresowali się sprawą i skontaktowali z Donną. Po rozmowie z nią, Angie i Lou doszli do natychmiastowego wniosku, że lalka była manipulowana przez nieludzką istotę. Duchy nie biorą w posiadanie przedmiotów i rzeczy typu domy, zabawki, one opętują ludzi. Nieludzkie istoty jest w stanie wcielić się w przedmiot lub miejsce i tak było w przypadku Annabelle. Ten demon manipulował lalką i stwarzał iluzję, że jest ona żywa w celu uzyskania przewagi. Na prawdę demon nie chciał lalki, chciał posiąść istotę ludzką.

Duch, lub jak w tym przypadku demon, w zasadzie dopiero zaczynał działać. Z początku przemieszczał lalkę po mieszkaniu za pomocą teleportacji, aby wzbudzić ciekawość mieszkańców. Chciał tym sposobem dać o sobie znać i wzbudzić szacunek. Błędem było wezwanie medium, który próbował się z nim skontaktować. Dzięki temu żerował na słabych emocjonalnie dziewczynach, udając raczej nieszkodliwą, zagubiona dziewczynkę, która podczas seansu dostała pozwolenie od Donny, by nawiedzać mieszkanie. Tym, co sugerowała na złego demona były ruchy lalki, wiadomości, symboliczne krople krwi na lalce i atak na Lou. Kolejnym krokiem byłoby opętanie. Gdyby to wszystko trwało jeszcze 2 lub 3 tygodnie, demon opętałby kogoś, zabiłby jednego lub wszystkich domowników.

Na zakończenie dochodzenia Warrenowie uznali, że muszą zdobyć zgodę na przeprowadzenie egzorcyzmów przez Ojca Cooke, by oczyścić mieszkanie. "Błogosławieństwo domu to rozległy, siedmiostonnicowy dokument. Zamiast wyganiać złe moce z domu, napełnia się dom mocą Bożą" [czy coś w tę deseń] (Ed Warren). Na prośbę Donny i jako dalsze zabezpieczenie przed ponownym nawiedzeniem domu, Warrenowie zabrali lalkę ze sobą.

Źródło: <komentarz/opracowanie> na stronie filmweb.pl (Dodam, że to chyba pisała analfabetka bo najwięcej czasu zajęło mi poprawianie tekstu -,-)

Recenzja: Obecność

 Obecność to film który powstał w 2013 roku na podstawie prawdziwej historii z lat 70tych. 

 

Reżyseria: James Wan
Długość: 112 minut
Autor muzyki: Joseph Bishara
Scenariusz: Carey Hayes, Chad Hayes

OBSADA:

Patrick Wilson - Ed Warren (demonolog)
Vera Farmiga - Lorrerine Warren (medium)
Ron Livingston - Roger Perron
Lili Taylor - Carolyn Perron
Joey King - Christine Perron
Hayley McFarland - Andrea
Shanley Caswell - Andrea Perron
Kyla Deaver - April Perron 


wtorek, 6 sierpnia 2013

Mama(2013) - Recenzja


reżyseria: Andres Muschietti
scenariusz: Andres Muschietti, Neil Cross, Barbara Muschetti
data premiery: 2013r.
gatunek: horror
produkcja: Hiszpania, Kanada












niedziela, 28 lipca 2013

Tajemnicza właścicielka

 Ostatnio wyprowadziłam się od rodziców. Nareszcie trochę spokoju. Szczerze mówiąc tylko na to czekałam. Mam słabą robotę, ale zawsze to jakieś pieniądze i dzięki temu udało mi się wynająć mieszkanie, skromne i jakże w marnym stanie, ale przynajmniej mam gdzie mieszkać.

 Owe mieszkanie jest połową niewielkiego domu, druga należy do starszej pani która wynajmuje mi moje mieszkanko. Nie jest to kobieta zbyt rozmowna, wydaje mi się, że ma ponad 75 lat. Nie dziwie jej się, ja w jej wieku zapewne też będę małomówną staruszką samotnie siedzącą w domu.

piątek, 26 lipca 2013

Przekleństwo czy dar?

 Ostatnimi czasy zauważyła u siebie dziwną umiejętność. Ale nie to jest najważniejsze, bo z tą umiejętnością wiąże się pewna historia. Możliwe, że nikt w to nie uwierzy i zostanę wyśmiana, a może uznana za psychicznie chorą? Nie interesuje mnie to, po prostu chcę się podzielić ze światem, z innymi ludźmi tym co przeżyłam.

1. Dzień w którym zrozumiałam co ze mną jest nie tak.

czwartek, 25 lipca 2013

Recenzja - Lustra (film)


reżyseria: Alexandre Aja
scenariusz: Alexandre Aja, Gregory Lavasseur
gatunek: horror
data premiery: 2008r.
produkcja: USA, Niemcy, Rumunia












środa, 24 lipca 2013

Inny świat nocnych mar

  Obudziłam się w bardzo dziwnym miejscu. Tu jest jakoś tak... tak inaczej. Niebo jest szare i ponure, można by rzec iż martwe. Chmury wiszą w bezruchu, jak by je ktoś namalował i zaczarował, mimo to są przepiękne. Ja leże na trawie, jest szorstka, kołysze się od delikatnego wiatru, który nie przenosi ani chłodu, ani ciepła, nie ma zapachu. Kolor trawy też nie był do końca naturalny, była taka szaro zielona, jak by chora zieleń. Kiedy zorientowałam się, że leżę na tej przedziwnej trawie prawie od razu się podniosłam. 
  Od razu rzuciła mi się w oczy biel bijąca od mojego ubrania. Mam na sobie białą, długą powiewającą suknię, przypomina długą koszulę nocną. Ma długie rękawy, jest zapięta pod samą szyję malutkimi białymi guziczkami. Nie mam na sobie nic oprócz owej koszuli. Bose stopy stąpają po szorstkiej trawie, dłonie owiewa dziwny wiatr, którego nie da się opisać. Niebo nadal jest jak zaklęte, nie porusza się, nie żyje. 

czwartek, 18 lipca 2013

Maszyny śmierci - Żelazna dziewica

Jakoś mnie wzięło na maszyny tortur, nie wiem dlaczego ale bardzo mi się podobają te zmyślne konstrukcje i ich działanie. Może i sama nie chciała bym się znaleźć na żadnej z nich no bo cóż ból jest okej, ale ból który prowadzi do śmierci po długich męczarniach... Po prostu nie dziękuję. Mimo wszystko lubię czytać i oglądać o takich maszynach. Toteż wpadłam na pomysł, że raz na jakiś czas będę wam wrzucać jakąś fajną maszynę tortur wraz z opisem działania itp. :)

1. Żelazna dziewica

 Jest to urządzenie które ponoć miało być stosowane do mordowania, aczkolwiek niekoniecznie. Budowa jest stosunkowo prosta, najczęściej jest to drewniana skrzynia obita żelazną blachą, ale nie zawsze, w środku miał się zmieścić typowej budowy człowiek. W środku znajdowały się szpikulce z żelaza które umieszczano pod dowolnym nachyleniem, co było proste dzięki drewnianej konstrukcji skrzyni. Szpikulce ustawiano w sposób w który chciano użyć żelaznej dziewicy, więc to zależało czy chciano człowieka zabić, czy tylko poddać torturom. 
 Już samo zamknięcie w ciasnej skrzyni było dla człowieka okropnym przeżyciem, a dodając do tego rany kute można nazwać to prawdziwą torturą. Co ciekawe jeżeli ostrza były ustawione tak by nie uszkodzić organów wewnętrznych człowiek mógł być zamknięty w żelaznej dziewicy bardzo długo, a to ze względu na to iż poważnego krwotoku mógł by dostać dopiero po otworzeniu skrzyni i wyciągnięciu z jego ciała ostrzy.
 To czy faktycznie używano tej maszyny się waha, aczkolwiek znaleziono szczątki takich urządzeń, oraz rysunki przedstawiające ich działanie, dzięki temu są stworzone repliki.

środa, 17 lipca 2013

Brutalne tortury/egzekucje w Chinach (zdjęcia)







 W starożytnych Chinach nie tolerowało się łamania przepisów i zbrodni. Dlatego lud stwarzał wymyślne kary w formie tortur lub brutalnych egzekucji. W tamtych czasach nie było to nic nadzwyczajnego, zdarzają się miejsca gdzie nadal stosuje się tego typu kary.

czwartek, 4 lipca 2013

Spacery po zmroku

  Ostatnio kupiłem psa. W końcu mieszkam sam, a mieszkanie sam na sam ze sobą w małym mieszkanku jest męczące i nudne. Ale do rzeczy, mieszkam na ponurym osiedlu, a teraz dzięki mojemu psiemu towarzyszowi częściej wychodzę na spacery. Niestety spacery są konieczne także wieczorami gdy na dworze jest naprawdę nieprzyjemnie. 
  Na moim osiedlu kręci się sporo pijaków i nieogarniętych kiboli, którzy są gotowi do bójki zawsze i wszędzie. Mój pies natomiast nie jest zbyt "bojowym" zwierzęciem, toteż nie mam co liczyć na większą obronę z jego strony. Ostatnio mój pupil, nazywa się Radar, coraz chętniej wychodzi na wieczorne spacery, zazwyczaj zaczyna drapać drzwi około godziny 23 i nie daje spokoju dopóki go nie wyprowadzę. Więc bez marudzenia zabieram go na nocny obchód bloków, oczywiście ja za tym nie przepadam. Jednakowoż parę ostatnich spacerów było inne niż zawsze. 

sobota, 29 czerwca 2013

Strych


  Może nie jestem najlepszą osobą by o tym opowiedzieć, ale prawdopodobnie jestem jedyną osobą jaka ją poznała i w nią uwierzyła.

  Historię poznałam od mojej babci, bo to jej się to przydarzyło. Niestety moja babcia zmarła w zeszłym tygodniu i od tego czasu zaczyna mnie coś martwić, ale o tym później.


wtorek, 25 czerwca 2013

Zdzisław Beksiński

Zabójstwo:
Zdzisław Beksiński został zamordowany w swoim mieszkaniu w Warszawie przy ulicy Sonaty 6/314 w nocy z 21 lutego na 22 lutego 2005 roku, na kilka dni przed swoimi 76. urodzinami. Zabójcą okazał się Robert K., wówczas 19-latek z Wołomina, którego ojciec, matka, siostry, a także on sam od lat pracowali dla artysty, zajmując się dokonywaniem drobnych napraw i sprzątaniem. Motywem morderstwa miała być odmowa przez Beksińskiego udzielenia sprawcy skromnej pożyczki. Zabójca zadał malarzowi siedemnaście pchnięć nożem, po czym razem ze swoim 16-letnim kuzynem wyniósł ciało na balkon i usiłował zatrzeć ślady zbrodni (m.in. usuwając ślady krwi). Ukradł także z mieszkania dwa aparaty fotograficzne i płyty CD. Sprawcy zostali zatrzymani przez policję dwa dni po zabójstwie. W listopadzie 2006 roku zostali skazani wyrokiem sądu – morderca na 25 lat więzienia, natomiast jego 16-letni kuzyn, za „psychiczną pomoc w zabójstwie”, 5 lat więzienia. Obrońca sprawcy złożył apelację. 16 maja 2007 roku sąd utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji.

Zdzisław Beksiński to mój ulubiony artysta, kocham jego twórczość. Chciałam tu wrzucić całą jego biografie, ale kto bu to czytał? Więc dla chętnych, Biografia:
 http://flash.beksinski.com.pl/

A tutaj kilka prac i link do galerii ;] :
http://www.wykop.pl/ramka/1556635/obszerna-galeria-prac-zdzislawa-beksinskiego/




 

czwartek, 13 czerwca 2013

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Tylko dla wybranych

  Siedząc samotnie w domu nie miała nic do roboty. Za oknami wciąż lało i lało. Miała co najmniej dosyć tej nudy, ale nie mogła wyjść w taką pogodę z przyjaciółmi, więc pozostało jej, albo posprzątać w domu, albo pouczyć się na wszelki wypadek, lub trzecia, błogosławiona opcja: zasiąść do komputera. Oczywiście wybrała ostatnią z możliwości. Zabrała laptopa z biurka i usiadła na łóżku wraz z urządzeniem. Gdy laptop się włączał, ona opatuliła się kocem. Z początku nie miała pojęcia co będzie robić, ale skoro internet tak pochłania czas to czemu by nie zmarnować swojego, ulewnego weekendu? 
   Włączyła sobie muzykę i zaczęła przeglądać rutynowe dla niej witryny, nikt jednak do niej nie napisał od wczorajszego wieczora. Cóż, widocznie musi zająć się czymś innym. Przypomniała sobie o pewnej stronie, mówił jej o niej kolega z klasy, podobno zdarzają się tam ciekawe, straszne i zeschizowane filmiki. Długo nie myślała, wpisała adres stronki.